Kategorie
Mecenas
Mecenasem serwisu jest Wyższa Szkoła Informatyki
i Zarządzania z siedzibą
w Rzeszowie
Partnerzy



Pogadanka o portalu
TAGI: Deser, Waria,
Dodano: 2009-01-08 13:26:55

Niby czułem, że nie powinienem, ale założyłem swój profil na portalu, żeby odszukiwać szkolnych znajomych, gdy szef działu PR w firmie przekonał mnie, że rozmowa z kimś, kto ma poniżej trzystu dodanych, to normalny obciach, mezalians i wejście bez maski na oddział zakaźny. A ktoś całkiem bez profilu to w ogóle musiałby przesłać do klasowej galerii zdjęcie swojego nagrobka, żeby być ewentualnie usprawiedliwionym.
Najpierw zaprosiłem do grona przyjaciół owego szefa działu PR, bo mnie prosił. Zaakceptował, powitał mnie wśród użytkowników i życzył kolejnych 299, równie jak on prestiżowych znajomych.
Następnie odnalazłem swoją grupę przedszkolną. Ledwie jąłem pisać słodkiego maila do Ani, dla której w starszakach zmodyfikowałem swój image wymuszając na mamie zmianę rondla, od którego mnie strzygła, gdy Adaś, ten sam Adamek, który Ani przynosił bukiety kradzionych z mego balkonu pelargonii, dołączył do galerii zdjęcie. Na pewno zrobione na radzieckim aparacie z enerdowską kliszą bo z marca ’82 a poza tym nie powstydziłoby się go ani KGB, ani Stasi. Tyle, że Adaś dość szeroko otworzył archiwa, ku uciesze na podzdjęciowym forum:
- o rany, nie wiem co bardziej spaprane: czy gęba czy nocnik ~ Piotrek;
– he, he, he wyjaśniło się od czego go strzygli ~ Kaśka;
- Adaś dzięki za ostrzeżenie bo jeszcze bym nieopatrznie dodała młota do znajomych ~ Ania.
Zadzwoniłem do szefa działu PR w firmie a on mi na mój lament, że mieć 300 znajomych nie jest łatwo, dlatego z tymi, co nie mają nie gada i odłożył słuchawkę. Nawet cały telefon, bo to była komórka.
 Dopisując się do klasy z podstawówki miałem teoretycznie szansę na 23 znajomych. Czytając klasową listę przypominałem sobie sytuacje z szatni WF, z wycieczki z wymuszonym przeze mnie postojem autokaru, z lekcji biologii, na której dopytałem o zaległe zadanie domowe i w praktyce liczyłem na dwie osoby. Obie doszły do nas pod sam koniec siódmej klasy i nie przeszły do ósmej. Ostatecznie zaprosiła mnie tylko wychowawczyni, pod której zdjęciem wszystkie komentarze byłych uczniów usunął administrator za złamanie regulaminu.
 Tym razem szef działu PR przed rozłączeniem się podał mi tylko autora i tytuł książki o zarządzaniu wizerunkiem w sytuacjach kryzysowych.
 Resztki nadziei wiązałem z liceum, bo kumpel z równoległej klasy wspomniał, że sporo się tam o mnie pisze i że mam recenzje bez wyjątku po kilka gwiazdek. Yhm świetnie: kawał ch*** - trzy gwiazdki, ostatni d**** - cztery gwiazdki; s***** pięć gwiazdek - syn.
 Ponieważ wiedziałem, że szef działu public relations nie odbierze telefonu, gdzie się dało zgłosiłem naruszenie regulaminu i napisałem do niego - jako jedynego znajomego na portalu - co on na to? Odpisał, że gorszego PR nie mogłem sobie zrobić i usunął mnie z listy, redukując ją do 12630 osób.
 

OPINIE
Joanna Majowicz - Chwalipięta jest kopnięta
2009-06-02 14:05:12
Felieton autora bardzo trafnie opisuje rzeczywistość związaną z korzystaniem ze znanego portalu społecznościowego, naszej-klasy. Jego funkcjonowanie mija się z celem i moim zdaniem można go śmiało porównać do plotkarskich serwisów w stylu „pudelek.pl”.
Klaudia Bilut - Magiczna liczba - 300
2009-06-02 12:54:06
Nasza Klasa to niewątpliwie portal idealny dla osób poszukujących utraconych znajomych ze szkolnej ławki. Jednak jest to również doskonała strona dla tych, którzy chcą podbudować swoje ego, udowodnić, że są osobami towarzyskimi, dzięki posiadanej liczbie znajomych. Jak wspomniał Łukasz Błąd w swoim artykule trzeba mieć przynajmniej 300 osób, nie mniej, „bo to obciach”. Czemu ma służyć ta pogoń w pobijaniu rekordów popularności na NK?
Magdalena Szyszka - Paradoksy naszej-klasy
2009-06-02 13:18:33
Wszyscy wiemy o jaki portal chodzi. Jego popularność prześcignęła najśmielsze oczekiwania. Liczby odsłon, zamieszczanych zdjęć, pinezek, komentarzy, ocen, stały się przedmiotem badań ludzi zajmujących się siecią. Moją uwagę przykuwają jednak pewne paradoksy portalu.
Justyna Robak -
2009-06-02 13:31:00
Apel – lepiej mieć trzech znajomych, ale prawdziwych znajomych, niż 300, z których 297 to dziesięć razy powtórzenia kont imiennych, dziesięć profili „przyjaciół miasta Rzeszowa”, pięć przyjaciół Jozina Bazin, ileś tam typu profili pod podobnymi nazwami „super laski i goście – selekcja tylko VIP”.
Iwona Motyka - Jesteśmy ofiarami sukcesu naszej klasy
2009-06-08 14:55:20
Pomysł na stworzenie portalu takiego, jak nasza-klasa był dobry. Wiadomo, szukamy swoich dawnych koelgów, odnawiamy znajomości ze szkolnych ław, tak jak było w zamyśle twórców owego portalu. Żeby określić skalę naszoklasowego sukcesu, wystarczy spojrzeć na ciągle powiększającą się ilość użytkowników serwisu. Portale społecznościowe rządzą, to fakt. Jednak jaka jest ich cel?
Piotr Oczoś -
2009-12-11 19:49:11
Nasza-klasa zeszła na psy, choć trochę kolokwialnie, ale za to dosadnie określam tę całą sytuacje, gdyż portal, który na początku miał zrzeszać dawnych znajomych ze szkolnej ławki, teraz jest miejscem gdzie ilość znajomych i zdjęć jest wyznacznikiem towarzyskości i popularności.
Sebastian Gwóźdź -
2010-05-20 13:03:01
Niestety główny zamysł Naszej-Klasy jakim było odnalezienie kontaktu z osobami z dawnych lat, już dawno przeszedł do historii. Prześciganie się w liczbie znajomych oraz dodanych zdjęć sprawiło, że portal bardzo stracił na atrakcyjności. Szkoda, że właściciele strony, dodając różne nowości typu pinezki, ocenianie zdjęć poszli trochę w stronę portalu fotka.pl. Myślę jednak, że to sami użytkownicy poniekąd ich do tego zmusili. Pozostaje nam jedynie nie dać się wciągnąć w wir tworzony przez niektórych użytkowników i używać Naszej Klasy zgodnie z jej przeznaczeniem.
Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania z siedzibą w Rzeszowie
ul. Sucharskiego 2, 35-225 Rzeszów, fax: +48 17 866 12 22 e-mail: wsiz@wsiz.rzeszow.pl
Wszelkie Prawa Zastrzeżone, Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie © 2010