i Zarządzania z siedzibą
w Rzeszowie
Dodano: 2010-01-07 02:40:54

W ostatnich latach powstało w Europie wiele muzeów, goszczących wspaniałe nieraz dzieła sztuki: Guggenheima w Bilbao, Pinault’a w Wenecji, Tate Modern w Londynie, Quai Branly w Paryżu, Flicka w Berlinie.
W Polsce też powstają podobne z nazwy, ale nie z treści, instytucje: Muzeum Powstania Warszawskiego, Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, Muzeum Żydów Polskich i Muzeum Historii Polski, na który właśnie rozstrzygnięto architektoniczny konkurs.
Wśród tych projektów i realizacji brakuje mi jednak muzeum stanu wojennego. Niedawno minęło 30 lat od tych wydarzeń, jednak każdego grudnia trwa potęgujący się festiwal nienawiści, w którym biorą udział coraz młodsi uczestnicy, a jedyną krzywdą, którą zrobił im generał Wojciech Jaruzelski było pozbawienie ich możliwości oglądania teleranka. Traumatyczne wspomnienia prominentnych polskich dziennikarzy, mających wtedy naście lat, a występujących dziś na łamach „Rzeczypospolitej”, „Polski – The Times”, we wtorkowym poranku Radia TOK FM itd., powinny znaleźć się wśród czołowych eksponatów. Nie jeden widz uroni z pewnością współczucia łezkę.
Mam nadzieję, że panowie redaktorzy traktujący z obcasa Generała Wojciecha Jaruzelskiego poprzecie także kolejny mój pomysł wybudowania muzeum zamachu majowego, który doprowadził do obalenia legalnego rządu i ustanowił 13-letnie autorytarne, faszyzujące, zbrodnicze rządy sanacji, zakończone klęską wrześniową. W zamachu majowym wedle oficjalnych danych zginęło 215 żołnierzy i 164 cywilów. A bilans strajków chłopskich w 1937 roku? Od kul policji zginęło 44 chłopów, 5 tysięcy aresztowano, 617 uwięziono. A tłumione krwawo strajki robotnicze? W marcu 1936 roku, po szeregu strajków w poszczególnych zakładach w Krakowie, w obronie robotników jednej z krakowskich fabryk, których sanacyjna policja brutalnie usunęła podczas okupacji fabryki „Semperit”, zorganizowano wiec robotniczy. Przybyło na niego ponad dwadzieścia tysięcy osób, policja otworzyła ogień do demonstrantów. Zginęło 8 osób, a 25 zostało rannych. A Bereza Kartuska, gdzie bez sądu przetrzymywano przeciwników politycznych. Ekspozycja tych tragedii będzie znacznie bogatsza niż wspomnienia ofiar i ich rodzin z 13 grudnia.
Słuchając o tragicznych skutkach stanu wojennego, który złamał życie, jak twierdzą wspomniani dziennikarze, setkom tysięcy ludzi, pomyślałem także o tych, którzy jednym „pociągnięciem pióra” pozbawili środków do życia około pół miliona pracowników państwowych gospodarstw rolnych, a w dalszej konsekwencji szans życiowych tysięcy dzieci i młodzieży z popegeerowskich rodzin.
Nie powstanie pewnie ani muzeum stanu wojennego, ani zamachu majowego, ani nawet izba pamięci tragedii ludzi z dawnych PGR-ów, ale za to co roku będziemy słuchali o zbrodniach Generała, który chciał sprzedać ojczyznę Sowietom, a w rzeczywistości uratował nas od nas samych.


