Kategorie
Mecenas
Mecenasem serwisu jest Wyższa Szkoła Informatyki
i Zarządzania z siedzibą
w Rzeszowie
Partnerzy



Montpellier, miasto dla mieszkańców
TAGI: Deser, Okruchy miast Bohdana Jałowieckiego,
Dodano: 2009-06-09 11:00:54

Montpellier jest miastem śródziemnomorskim, choć nie leży bezpośrednio nad morzem. Z Marsylią, Niceą, Genuą łączy je klimat, niebo, jedzenie i wino a potrawy chociaż na szczęście się różnią, to jednak mają wiele wspólnego. Dzieli brak portu z jego specyficzną atmosferą, widokiem statków, zapachem. Do tego miasta po raz pierwszy przyjechałem w połowie lat osiemdziesiątych w czasie kolejnego pobytu we Francji na stypendium Ecole des Hautes Etudes en Scienses Sociales. Umówiłem się z Michelem, którego poznałem w Warszawie, miał mi pokazać uniwersytet i kilka innych ciekawych miejsc. Znalazłem jakiś obskurny pokój w najtańszych z możliwych hoteli położonych przy dworcu i poszedłem oglądać miasto.

Wyszedłem z hotelu na ul. Maguelone, skreciłem w lewo w kierunku Place de la Comedie, miejskiego salonu, miejsca spotkań w licznych kawiarniach lub po prostu na środku placu. Za teatrem skręciłem w prawo i znalazłem się w ciasnych uliczkach starego miasta. Wiele domów było już odnowionych, w niektórych błyszczały wystawami eleganckie butiki, przechodząc koło nich kilka razy nie zauważyłem kupujących. Dowiedziałem się potem, że większość tych sklepów prowadzą żony lekarzy. Mają zajęcie, a straty, które wytwarzają te sklepy są odpisywane od podatku mężów. Hojne było, a może jest nadal, państwo francuskie.

Montpellier powstało w 737 roku po połączeniu dwóch wiosek i nosiło wówczas nazwę Mons pessulanus albo Pessulus. W XI wieku rozwinęło się dzięki handlowi za Wschodu i stało się ważnym punktem etapowym na szlaku pielgrzymkowym do Santiago de Compostela. W 1141 roku uzyskało prawa miejskie.

We wczesnym średniowieczu miasto, Maguelonne, siedziba biskupstwa, było największą osadą w tym rejonie. Napady piratów prawdopodobnie zmusiły mieszkańców do przeniesienia się w głąb lądu, na miejsce obecnego Montpellier. Miasto nie posiada więc, jako jedno z niewielu francuskich miast, korzeni sięgających czasów Rzymian (Wikipedia).

Na drugi dzień po przyjeździe spotkałem mojego kolegę ze szkolnej ławki, w której siedzieliśmy razem w wolbromskim gimnazjum w 1945 roku. Krzysztof pracował na Uniwersytecie w Tuluzie i badał średniowieczne miasta Prowansji i okolic. Przy pomocy zdjęć lotniczych dokonał odkrycia, że mają one plan kolisty czego francuscy historycy architektury nie zdołali poprzednio zauważyć. Z Krzysztofem spotykamy się mnie więcej co siedem, osiem lat, Poprzednio widzieliśmy się w Algierze gdzie przyjechał jako ekspert UNESCO radzić o ratowaniu Kasby, potem w Montpellier widzieliśmy się jeszcze kilka razy. Tak długa znajomość i wzajemna sympatia powoduję słabą, ale uchwytną więź, pamięć przeszłych spotkań, wspólnoty losu.

Michel zawiózł mnie nad morze do Grand Motte. Kąpielisko to robi rzeczywiście wrażenie, kilkanaście wielkich kilkuklatkowych bloków, które Francuzi nazywają la barre. Mieszkaniec Grand Ensemble, po polsku blokowiska, w Paryżu, czy w innym wielkim mieście, przyjeżdżając na wypoczynek nie zmienia swojego kadru życia, ma taki sam blok, taki sam supermarket, taki sam widok na sąsiedni dom, a jedyna różnica to możliwość wyjścia na zatłoczoną plażę. Zupełnie inny klimat ma rybackie miasteczko Séte, gdzie urodził się Georges Brassens.

W czasie tego pobytu obszedłem w różne strony stare miasto, jest ono podzielone na dwie części północną i południową ulicą Focha, która biegnie od pl. Męczenników na wschodzie do łuku tryumfalnego i Promenady du Peyrou, zaś idąc następnie w prawo dojdziesz do ładnego ogrodu botanicznego.
Potem wielokrotnie przyjeżdżałem do Montpellier na seminaria i obozy badawcze francuskich i polskich geografów. Obie uczelnie, Uniwersytet Paul Valéry i Uniwersytet Warszawski łączyła wieloletnia współpraca. Najciekawsze były badania gmin i rozmowy z merami. W jednej z miejscowości, już nie pamiętam jej nazwy, rozmawiałem z Madame la maire, która została wybrana, aby zachować ciągłość rządów, na miejsce zmarłego męża, który piastował te funkcję przez kilkadziesiąt lat.

 1  2 


OPINIE
Zapraszamy do wyrażenia opinii.
Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania z siedzibą w Rzeszowie
ul. Sucharskiego 2, 35-225 Rzeszów, fax: +48 17 866 12 22 e-mail: wsiz@wsiz.rzeszow.pl
Wszelkie Prawa Zastrzeżone, Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie © 2010