Kategorie
Mecenas
Mecenasem serwisu jest Wyższa Szkoła Informatyki
i Zarządzania z siedzibą
w Rzeszowie
i Zarządzania z siedzibą
w Rzeszowie
Partnerzy
Cywilizacje
Między wolnością słowa a świętością symbolu
TAGI: Kuchnia intelektualna, Cywilizacje,
Dodano: 2009-04-24 08:52:35
Dodano: 2009-04-24 08:52:35
Linie podziału kulturowego widoczne są także, a może przede wszystkim, w obrębie postaw i wartości charakteryzujących przywiązanie do rozmaicie rozumianej tradycji bądź symbolizujących to, co uznaje się w Europie czy USA za „postępową politykę i postępowe zachowania społeczne”. Tutaj, jak stwierdzają komentatorzy badań – Inglehart i Norris – kulturowe pęknięcie między światem islamskim a Zachodem przeradza się w prawdziwą przepaść. Kwestią, która chyba najbardziej utrwala istniejące stereotypy, jest akceptacja bądź odrzucenie zasady równości płci. Na pytania: czy wobec braku miejsc pracy pierwszeństwo w zatrudnieniu powinni mieć mężczyźni lub czy studia wyższe są ważniejsze dla chłopca niż dla dziewczyny i czy kobieta, aby czuć się spełniona, musi mieć dziecko albo czy mężczyźni są lepszymi przywódcami niż kobiety – zdecydowana większość mieszkańców Europy i Stanów Zjednoczonych (82%) odpowiada bardzo „poprawnie politycznie”, podkreślając przywiązanie do idei absolutnej równości płci. Inaczej wygląda to w świecie islamu, gdzie zaledwie połowa respondentów zgadza się z tą tezą. Co jednak intrygujące, deklaracje nierzadko odbiegają od rzeczywistości. Przykładowo w Republice Islamskiej Iranu, a więc kraju, który wzbudza obecnie na świecie największą grozę, wyprzedzając już Stany Zjednoczone, zdecydowaną większość osób studiujących stanowią kobiety (60%), wzrasta też – wbrew zaleceniom wielu duchownych szyickich – wiek zamążpójścia i wskaźnik dzietności, co oznacza, że coraz więcej młodych Iranek myśli o karierze zawodowej, a nie wyłącznie o tradycyjnej roli matki i żony, pozostającej w domu.
Ogromne różnice poglądów, co znów wpisuje się w schemat popularnej wiedzy o islamie, dotyczą homoseksualizmu, rozwodów bądź aborcji. Oczywiście muzułmanie są zdecydowanie na drugim biegunie aniżeli liberalni Europejczycy, niemniej jednak dość blisko europejskich zwolenników tradycyjnych wartości. Niemała w sumie grupa Europejczyków czy Amerykanów podziela zatem konserwatywne poglądy wyznawców islamu, przy czym należy pamiętać, że obszar zgody nie musi dotyczyć chociażby sprawy penalizacji osób o mniejszościowej orientacji seksualnej.
Co najbardziej ciekawe, ogromna większość muzułmanów (87%) w zasadzie akceptuje ideały demokratyczne, uznając demokrację za „najlepszą formę rządzenia”. Dodatkowo jeszcze przyznaje, że system demokratyczny jest sprawny i umie utrzymać ład i porządek. Wniosek byłby zatem dość zaskakujący: trudno uznać, aby w jakimkolwiek kraju muzułmańskim funkcjonowała idealna demokracja, tak więc postulowane wzorce dobrego systemu politycznego znajdują się na Zachodzie, który wydaje się wobec tego wart naśladowania. Tu jednak sprawa komplikuje się, albowiem ustroje polityczne w Europie bądź Ameryce zakładają istnienie niepodważalnych wartości, bez których demokracja nie jest demokracją, a które są bardzo trudne lub wręcz niemożliwe do zaakceptowania przez muzułmanów. Chodzi głównie o wolność wyznania i, to dzisiaj oczywiste dla europejskich dziennikarzy, wolność słowa. W pierwszym przypadku islam w ogóle nie przewiduje apostazji, karalnej w wielu krajach śmiercią. Trudno zatem zakładać, że w wymiarze politycznym państwo muzułmańskie, niechby nawet wprowadzające zasady swobodnej elekcji władz czy kontroli rządów, mogłoby uznać zasadę zmiany wyznania za rzecz prywatną, czyli w pełni dozwoloną.
Ogromne różnice poglądów, co znów wpisuje się w schemat popularnej wiedzy o islamie, dotyczą homoseksualizmu, rozwodów bądź aborcji. Oczywiście muzułmanie są zdecydowanie na drugim biegunie aniżeli liberalni Europejczycy, niemniej jednak dość blisko europejskich zwolenników tradycyjnych wartości. Niemała w sumie grupa Europejczyków czy Amerykanów podziela zatem konserwatywne poglądy wyznawców islamu, przy czym należy pamiętać, że obszar zgody nie musi dotyczyć chociażby sprawy penalizacji osób o mniejszościowej orientacji seksualnej.
Co najbardziej ciekawe, ogromna większość muzułmanów (87%) w zasadzie akceptuje ideały demokratyczne, uznając demokrację za „najlepszą formę rządzenia”. Dodatkowo jeszcze przyznaje, że system demokratyczny jest sprawny i umie utrzymać ład i porządek. Wniosek byłby zatem dość zaskakujący: trudno uznać, aby w jakimkolwiek kraju muzułmańskim funkcjonowała idealna demokracja, tak więc postulowane wzorce dobrego systemu politycznego znajdują się na Zachodzie, który wydaje się wobec tego wart naśladowania. Tu jednak sprawa komplikuje się, albowiem ustroje polityczne w Europie bądź Ameryce zakładają istnienie niepodważalnych wartości, bez których demokracja nie jest demokracją, a które są bardzo trudne lub wręcz niemożliwe do zaakceptowania przez muzułmanów. Chodzi głównie o wolność wyznania i, to dzisiaj oczywiste dla europejskich dziennikarzy, wolność słowa. W pierwszym przypadku islam w ogóle nie przewiduje apostazji, karalnej w wielu krajach śmiercią. Trudno zatem zakładać, że w wymiarze politycznym państwo muzułmańskie, niechby nawet wprowadzające zasady swobodnej elekcji władz czy kontroli rządów, mogłoby uznać zasadę zmiany wyznania za rzecz prywatną, czyli w pełni dozwoloną.
OPINIE
Joanna Majowicz - Granice wolności słowa
2009-06-02 14:06:34
Po przeczytaniu artykułu prof. Kłodkowskiego nie mogę oprzeć się wrażeniu, że wolność słowa powinna mieć swoje granice, szczególnie w odniesieniu do działalności mediów. W tym miejscu rodzi się jednak sprzeczność – bo co to za wolność, która miałaby zostać ograniczona?Najczęściej czytane


