Kategorie
Mecenas
Mecenasem serwisu jest Wyższa Szkoła Informatyki
i Zarządzania z siedzibą
w Rzeszowie
Partnerzy



Polityka
Masy i elity
TAGI: Kuchnia intelektualna, Gospodarka, Polityka,
Dodano: 2009-06-09 09:43:06

Jan Winiecki w felietonie pt. „Dlaczego wyginęły dinozaury” powołuje się na wypowiedzi niewymienionych przezeń z nazwiska autorów, którzy twierdzą, że „Solidarność” będąca „motorem przemian była najsilniejsza w wielkich zakładach pracy i właśnie te wielkie zakłady padły w większości ofiarą transformacji. W niektórych wypowiedziach zawarta była implicite nuta moralnej dezaprobaty dla transformacji pożerającej własne dzieci. Obawiam się – pisze Winiecki - że mimo wielkich nazwisk autorów niektórych wypowiedzi, ich autorzy niewiele zrozumieli z zaszłości transformacji i losu „wielkich budowli socjalizmu” /…/. Nie spotkałem np. sensownej odpowiedzi na pytanie dlaczego największe demonstracje miały miejsce właśnie w dużych zakładach, zatrudniających wielotysięczną załogę. Dlaczego stamtąd wychodziły najdalej idące żądania płacowe (a czasem, jak w 1980 roku, nie tylko płacowe)”.

Ano właśnie – dlaczego? Mógłbym odpowiedzieć złośliwie, że największych demonstracji nie mogły przecież organizować załogi najmniejszych zakładów, ale spór nie dotyczy logiki. Autor odpowiada: – ponieważ „demoralizacja była tam największa”; dodatkowo wspierając się opinią pewnej profesor psychologii, która napisała, że „w komunizmie lumpenproletariat przesunął się z marginesu do wielkich przedsiębiorstw”. Opinią owej pani profesor możemy się nie zajmować, bo nie warto poświęcać uwagi komuś, kto nie wie co pisze i używa pojęć, których nie rozumie. Gorzej z Winieckim, który równocześnie ma rację i jej nie ma, co samo w sobie jest niezłą zachętą do sporu. 

Jeśliby brać całkiem na serio i dosłownie to, co w swym felietonie pisze, należałoby wyciągnąć daleko idące konsekwencje. A więc – ciszej nad tą trumną, nie wspominajmy Sierpnia 1980, „Solidarności”, a o „Okrągłym Stole” i rocznicy 4 czerwca też lepiej nikomu nie przypominajmy, bo wszystko to jest dziełem owego zdemoralizowanego lumpenproletariatu. Pogódźmy się z faktem, że transformacja w Polsce, odwołanie pojałtańskiego podziału Europy i świata, zaczęło się dopiero wraz z rozbiórką muru berlińskiego, bo dopiero to był czyn niezdemoralizowanych sił społecznych (jak wiadomo w rozbieraniu muru nie brały udziału załogi fabryczne, ale uliczny tłum). Ale nie zamierzam stawiać Winieckiego pod ścianą berlińskiego muru, rozumiejąc zresztą, że prawem felietonisty jest uproszczenie i prowokacja. I z jednym i z drugim mamy do czynienia w felietonie Winieckiego o dinozaurach.

Bunt pracowniczy – bunt obywatelski

Winiecki ma rację, że załogi wielkich przedsiębiorstw były w PRL-u przekupywane. W czasach realnego socjalizmu, po każdym wybuchu robotniczego protestu polepszała się sytuacja owej wielkoprzemysłowej, socjalistycznej klasy robotniczej. Podnoszono płace, zwiększano nakłady inwestycyjne w przemysł ciężki, wydobywczy i maszynowy, rosły świadczenia socjalne i branżowe przywileje. Oczywiście polityka przekupywania dysponentów siły, z którą komunistyczne władze musiały się liczyć, pogłębiała przekleństwo fatalnej struktury gospodarki, przyspieszając kolaps poprzedniego systemu i podnosząc cenę jego transformacji, ale tą kwestią się tu nie zajmujemy. 

Winiecki zdaje się jednak nie dostrzegać, że przekupywanie to było nieskuteczne. Po grudniu 1970 ekipa Gierka przyjęła założenie, że robotnicy stu wytypowanych, największych zakładów przemysłowych mają mieć zarobki porównywalne z zarobkami robotników w krajach zachodnich oraz że najważniejsze, przede wszystkim ekonomiczne, decyzje mają być przed ich podjęciem konsultowane z robotnikami tych przedsiębiorstw. Koncepcja ta zrodziła się ze strachu przed powtórką z historii. Grudzień 1970 był doświadczeniem, z którego próbowano wyciągnąć lekcję. Jak wiemy – z mizernym skutkiem. Czy dlatego, że pazerność zdemoralizowanego lumpenproletariatu wielkich zakładów niemożliwa była do zaspokojenia?

 1  2  3  4  5  6  7 


OPINIE
Zapraszamy do wyrażenia opinii.
Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania z siedzibą w Rzeszowie
ul. Sucharskiego 2, 35-225 Rzeszów, fax: +48 17 866 12 22 e-mail: wsiz@wsiz.rzeszow.pl
Wszelkie Prawa Zastrzeżone, Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie © 2010