i Zarządzania z siedzibą
w Rzeszowie
Dodano: 2009-10-14 13:23:42

Na początek zacytuję pracę Mircei Eliadego „Sacrum-mit-historia”, gdzie zanalizowano dokładnie sposób powstawania i funkcjonowania ukrytych lub nieświadomych struktur tworzenia archetypów [L.Levy-Bruehl., 1976]: Nie potrzebujemy zresztą odwoływać się do odkryć psychologii głębi lub nadrealistycznej techniki zapisu automatycznego, aby dowieść, że w podświadomości współczesnego człowieka krzewi się nadal mitologia, naszym zdaniem wyższego rzędu duchowego niż jego życie podświadome. Aktualność i siłę obrazów i symboli można stwierdzić bez odwoływania się do poetów i kryzysowych stanów psychicznych. Najpowszedniejsze istnienie roi się od symboli, człowiek najbardziej rzeczowy żyje obrazami. Powtórzmy prawdę, którą w dalszym ciągu postaramy się zilustrować, że symbole nigdy nie znikają z pola aktualności psychicznej: mogą zmieniać aspekt, rola ich jednak pozostaje nie zmieniona. Trzeba jedynie zerwać ich nowe maski.
[Przywołajmy zatem najbardziej pospolite obrazy mityczne]: Rosja bałałajek, romantyczny Wschód, filmowe Haiti, milioner amerykański, egzotyczny książę itp.): w ostatecznym rozrachunku – tęsknota za czymś całkiem innym niż chwila obecna, niedostępnym lub nieodwołalnie utraconym, za rajem.
Zapomina się, że życie człowieka współczesnego roi się od mitów na wpół zapomnianych, od zdegradowanych hierofanii, od wytartych symboli. Nieustająca desakralizacja człowieka współczesnego wypaczyła treść jego życia duchowego nie niszcząc jednak wzorców jego wyobraźni: w strefach wymykających się kontroli trwa i żyje cała zdegradowana mitologia.
Jak już wspomniano sama koncepcja archetypu postrzeganej cywilizacji lub obszaru kulturowego, a także sposobu rozumienia zjawisk, które mają tam miejsce stanowi podstawę konstruowania wyspecjalizowanego produktu turystycznego. Kwestia opracowania trasy, uwzględniająca obrazy archetypiczne związane z wybranym miejscem, metoda prezentacji walorów kulturowych, sposoby przedstawienia wartości produktu odwołują się do omówionej przez Eliadego koncepcji. Poszczególne miejsca stanowiące atrakcję turystyczną mają przede wszystkim „ciężar pozytywnego skojarzenia”, tzn. mogą i są postrzegane przez filtr wcześniejszych, niepopartych doświadczeniem wyobrażeń. Owa pra-wiedza osoby zainteresowanej produktem zostaje wzmocniona przekazem informacyjnym i selekcją danych o wybranym obszarze. Naturalnie przekaz informacyjny kierowany jest do grup klientów, które odczuwają mocniej owe pierwotne wyobrażenie i chcą je zrealizować w sposób fizyczny, zakupując odpowiednio skonstruowany pakiet świadczeń.
Sam problem jest tu o tyle złożony, że owe pragnienia, które Eliade poddaje analizie, nie zawsze są werbalizowane przez osobę. Proces ich zrozumienia przez twórcę koncepcji produktu musi uwzględniać fakt ich istnienia na poziomie podświadomości. Dodajmy do tego jeszcze problematykę subiektywnego postrzegania czasu. Wyjazd, uczestnictwo w specjalnie przygotowanym programie to dla klienta „przejście do czasu niezwykłego”, czyli oderwanie się od normalnej rutyny regulowanej określonym rozkładem codziennych czynności.
Dokładne rozumienie procesu powstawania poszczególnych archetypów dotyczących miejsc, kultury, obszarów geograficznych czy nawet nacji umożliwia poprawne skonstruowanie samej oferty turystycznej, od której klient oczekuje spełnienia istniejących w jego świadomości pragnień. Rozminięcie się z oczekiwaną korzyścią tkwiącą według konsumenta w oferowanym produkcie powoduje, że miejsce docelowe określane jest jako nieatrakcyjne, zaś sam produkt jako „nietrafiony”. Oczywiście starannie zaplanowany produkt musi być z kolei skierowany do wybranej grupy archetypicznej klientów. W przeciwnym wypadku będziemy mieć do czynienia, tak jak poprzednio, z problemem „produktu nietrafionego”.
Niemniej jednak sam fakt istnienia archetypów – nie zawsze dokładnie uświadomionych wizerunków miejsc docelowych – umożliwia skonstruowanie i realizację imprezy w wybranych jedynie obszarach. Do najbardziej rozpowszechnionych w Polsce należy zaliczyć (oprócz Europy czy USA): subkontynent indyjski, Chiny, Afrykę arabską, Amerykę prekolumbijską czy państwa Bliskiego Wschodu. Kraje leżące poza tym „pasem archetypów” nie są faktycznie znane Polakom. Trudno oddziaływać na istniejący już wizerunek cywilizacji w (pod)świadomości klienta przy promowaniu imprez do np. Laosu, Bhutanu, czy Bangladeszu. Są to dla większości jedynie nazwy kojarzone z ogólnie rozumianym pojęciem „egzotyka”. Jedynie bardzo wąskie grupy klientów (prawdopodobnie archetyp „pewny indywidualista”) mogą zdecydować się na udział w imprezach organizowanych w tych obszarach. Ze względu na znaczne koszty samej imprezy, jak również koszty kształtowania wizerunku danego kraju (poprzez odwołanie się do podobnych wizerunków archetypicznych wybranych cywilizacji) tego typu imprezy nie mają na razie większej przyszłości w Polsce. Można je realizować jako wyprawy przygodowe, ale raczej bez umieszczenia ich w katalogu imprez stałych.


