i Zarządzania z siedzibą
w Rzeszowie
Dodano: 2010-04-07 11:31:35

Doping – zachęcanie zawodników do aktywniejszej rywalizacji oklaskami, okrzykami, śpiewem.
Doping niedozwolony – podwyższanie wydolności psychofizycznej zawodnika za pomocą niedozwolonych metod i substancji farmakologicznych; wykrycie dopingu u zawodnika powoduje jego dyskwalifikację.
Paweł Szczepaniak (młodzieżowy mistrz świata w kolarstwie przełajowym; złapany na dopingu w 2010 roku), Kacper Szczepaniak (Młodzieżowy wicemistrz świata w kolarstwie przełajowym; złapany na dopingu w 2010 roku), Kornelia Marek (11 miejsce w biegu na 30 km techniką klasyczną podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich Vancouver 2010; złapana na dopingu w 2010 roku), Marion Jones (5 medali podczas Igrzysk Olimpijskich w Sydney: 3 złote w biegach na 100 m, 200 m i sztafecie 4x400 m oraz 2 brązowe w skoku w dal i sztafecie 4x100 m; złapana na dopingu w 2000 roku), Justyna Kowalczyk (1 miejsce w biegu na 30 km techniką klasyczną podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich Vancouver 2010; złapana na dopingu w 2005 roku), Ben Johnson (rekordzista świata w biegach sprinterskich w latach 1986 – 1988; złapany na dopingu w 1988 roku).
Plagiat – [łac.] przywłaszczenie cudzego utworu, pracy naukowej, dzieła artystycznego itp., także zapożyczenie z cudzych dzieł podane jako własne i opublikowane pod własnym nazwiskiem; według prawa polskiego plagiat jest przestępstwem.
Burmistrz Tyczyna – plagiat pracy magisterskiej, Rektor wrocławskiej Akademii Medycznej – plagiat pracy habilitacyjnej.
Pomimo oczywistych różnic w obu definicjach (dopingu i plagiatu), mają one wspólny mianownik. Stosujący, w niedozwolony sposób uzyskuje przewagę nad innymi osobami z danej grupy. Mam tu na myśli grupę sportowców trenujących tę samą dyscyplinę sportu (w przypadku dopingu) czy naukowców i studentów ubiegających się o tytuły naukowe (jeśli chodzi o plagiat).
Ostatnio głośno zrobiło się o polskiej olimpijce Kornelii Marek. Sportsmenka uważa, że nic nie wie o niedozwolonym dopingu (którego ślady znaleźli naukowcy w jej ciele), trener kadry i fizjoterapeuta również zapewniają, iż nie mieli z dopingiem nic wspólnego. A jednak wyniki badań (przeprowadzane dwa razy) potwierdzają obecność EPO. Reakcja społeczeństwa w większości przypadków była podobna:
sportowiec, 17 mar, 10:15
Kornelia Marek jest winna i powinna za to ponieść srogie konsekwencje!!!! Jako jedyna z osób startujących na Igrzyskach miała w sobie EPO, to wstyd nie tylko dla Polaków w Kanadzie, ale wstyd dla wszystkich Polaków!!!!
any, 16 mar, 19:46
Kornelia Marek...na początku kariery już ją zakończyła... :(
janusz311, przedwczoraj, 09:58
Jak wielu "sportowców" popełniła WIELKI błąd,odpokutuje i odczuje to na własnej skórze.Została pozbawiona stypendium sportowego(najbardziej dotkliwa,bo pozbawiająca finansów kara) i możliwości reprezentowania Polski.
Kornelia Marek została osądzona i wyrok społeczny zapadł. Działacze, sportowcy i kibice bardzo negatywnie ocenili zachowanie sportsmenki. W świecie sportu, każdorazowe przyłapanie na stosowaniu dopingu, powoduje podobne konsekwencje: utratę zdobytego miejsca (medalu) i potępienie w danym środowisku.
W sporcie nie tylko dopingiem można zyskać przewagę nad przeciwnikiem. Przypominam postać Stanisławy Walasiewicz, której płeć do końca pozostaje zagadką czy koszykarzy hiszpańskich podczas paraolimpiady (tylko jeden był nie w pełni sprawny). Ale to już inna historia.
Przypadki nielegalnego dopingu w sporcie prowokują do postawienia pytań: Czym różni się sportowiec biorący doping od polityka wygłaszającego nie swoje myśli, studenta ściągającego na egzaminie, czy magistra plagiatującego pracę doktorską? Czy we wszystkich tych przypadkach postawimy tak szybko wyrok, jak w przypadku Kornelii Marek? Niestety nie. Istnieje przyzwolenie społeczne na pewne typy zachowań, które tylko z definicji różnią się od dopingu, lecz mechanizm działania jest bardzo podobny. Obie definicje powinny figurować pod jednym wyrazem w encyklopedii – oszustwo. Pytanie tylko, kiedy to oszustwo zostaje potępione, a kiedy przymykamy oko?
Kornelia Marek jak wielu innych została złapana na oszustwie, lecz nie osądzajmy jej, by sami nie być osądzanymi. Nasze naukowe środowisko pełne jest jej odpowiedników.
W jaki sposób wyznaczyć granicę pomiędzy grą fair, a oszustwem? Wydawać się może, że owa granica istnieje (lista środków zakazanych dla sportowców publikowana i aktualizowana przez Światową Agencję Antydopingową WADA czy ściśle określone procedury antyplagiatowe), lecz często jest „przeciągana” raz w jedną, raz w drugą stronę przez zainteresowanych.
Być może system oceniania powinien być „zero-jedynkowy” – albo oszustwo jest, albo go nie ma. To również może się nie sprawdzić. Przypominam przypadek Justyny Kowalczyk – w myśl zasady, że zwycięzców się nie osądza, wielu już nie pamięta afery dopingowej z jej udziałem w 2005 roku. Kowalczyk dostała kolejną szansę i wykorzystała ją. Co więcej, sama stała się propagatorką „czystego sportu”. Celowo ująłem wcześniejsze słowa w cudzysłów, ponieważ uważam, że sport zawodowy dawno rozminął się z ideą calos cagatos, tak jak idea nowoczesnego olimpizmu Pierra de Coubertina daleka jest od serwowanych przez media sportowych show współczesnych Igrzysk Olimpijskich (na marginesie, organizatorzy Zimowych Igrzysk Olimpijskich Vancouver 2010 dostali jasne wytyczne – ma być szybciej, dalej, niebezpieczniej).
Na koniec postawię już ostatnie pytanie: Dlaczego w inny sposób oceniamy oszustwa sportowców, polityków, naukowców, studentów i nas samych? Przecież oszustwo to oszustwo.


