Kategorie
Mecenas
Mecenasem serwisu jest Wyższa Szkoła Informatyki
i Zarządzania z siedzibą
w Rzeszowie
Partnerzy



Kapitalizm, koza i kościoły...
TAGI: Deser, Waria,
Dodano: 2009-11-30 13:53:38

Stare porzekadło, wskazując nam, że łatwość krytyki jest zachętą do krytykowania, stwierdza, że „na pochyłe drzewo kozy skaczą”, które w innych warunkach nie wykazują się taką skocznością, jak lwy, jaguary, czy choćby koty. Owo porzekadło nieodmiennie przypomina mnie się, gdy czytam lub słyszę, że oto jakiś hierarcha kościoła katolickiego, czy któregoś z kościołów protestanckich wypowiedział się krytycznie o kapitalizmie. Potępił chciwość i w ogóle – jak to się mawiało w czasach komunizmu – „odciął się” od tego kapitalistycznego, pachnącego na milę grzechem, paskudztwa.

Zastanawiałem się kiedyś w felietonie (oczywiście wcześniej także!), gdzie kapitalizm znajdzie zawsze ideowych przeciwników, mimo swojej nieporównywalnej z niczym efektywności i roli w wydźwignięciu z biedy większości ludzkości. Wymieniłem wówczas trzy grupy: ideologów kolektywizmu, ludzi literatury i artystów, a także – w naszej cywilizacji – księży różnych denominacji.

Powód jest dość prosty. Hierarchowie – i w ogóle księża – wychwalają w kazaniach altruizm, pomoc innym, wspólne działania dla dobra potrzebujących i inne wielce pożyteczne w teorii cechy. Na niższym, praktycznym szczeblu rozważań, papieże w encyklikach – jak Benedykt XVI ostatnio – nawołują do zwiększenia pomocy dla biednej Afryki czy też biednych tych lub tamtych.

A tymczasem po drugiej stronie słyszą – jeśli w ogóle chcą słuchać – że Adam Smith przypomina o potrzebie realizmu, stwierdzając że „nie z dobrej woli piekarza mamy co rano świeże bułki”. A doświadczenia realnego świata pokazują, że to właśnie kapitalizm przez ostatnich 200 lat spowodował, iż obecnie mniej niż 20% ludzkości jest rzeczywiście biednych (podczas gdy na początku XIXw. było ich ponad 90%). I że pomoc gospodarcza, której domagają się altruistyczni, choć naiwni, ludzie dobrej woli, bardziej szkodzi niż pomaga, ponieważ właśnie nie opiera się na zasadach oświeconego interesu własnego, bodźców ekonomicznych i konkurencji.

Trudno się dziwić frustracji wierzących święcie w swoje racje duchownych, gdy widzą brak efektów proponowanych przez nich rozwiązań, a jednocześnie widzą sukcesy systemu opartego na radykalnie odmiennych zasadach. Nie rozumieją tego, że skuteczne działania w interesie własnym w sferze gospodarki pozwalają potem jednostkom (a nie państwom!) angażować się w działania filantropijne. Tak samo, aby móc potem dużo dzielić trzeba przedtem w dużo wytworzyć. A do tego najlepszy jest właśnie kapitalizm, system oparty na bodźcach ekonomicznych apelujących do interesu własnego jednostki.

Pozostaje im więc głównie frustracja i Schadenfreude, gdy od czasu do czasu kapitalizm przechodzi fazę głębszej niż zazwyczaj recesji. No i wtedy właśnie frustracja przekształca się w pełne wyższości kaznodziejstwo w stosunku do tych, którzy na tym świecie przyczyniają się najbardziej do tworzenia bogactwa.

W tym wskakiwaniu na (chwilowo) pochyłe drzewo nie przeszkadza im błogosławiona ignorancja w sprawach ekonomicznych. Nie rozumieją, a może nie chcą rozumieć, że 9 razy na 10, jeśli w gospodarce pojawia się jakaś aberracja, to u jej źródeł tkwią patologiczne działania państwa. Tak zresztą było i tym razem. Ale taka wiedza zakłócałaby im dobre samopoczucie – zresztą tylko chwilowe, bo wynikające z przejściowych kłopotów kapitalizmu... 

OPINIE
Zapraszamy do wyrażenia opinii.
Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania z siedzibą w Rzeszowie
ul. Sucharskiego 2, 35-225 Rzeszów, fax: +48 17 866 12 22 e-mail: wsiz@wsiz.rzeszow.pl
Wszelkie Prawa Zastrzeżone, Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie © 2010