Kategorie
Mecenas
Mecenasem serwisu jest Wyższa Szkoła Informatyki
i Zarządzania z siedzibą
w Rzeszowie
Partnerzy



Polityka
Jak wkręcono Katarynę?
TAGI: Kuchnia intelektualna, Społeczeństwo, Polityka,
Dodano: 2009-06-10 10:12:59

10 maja 2009 roku na popularnym politycznym blogu niejakiej Kataryny pojawił się nowy wpis. Post, który sprawił, że świat anonimowej blogerki zmienił się już na zawsze. Notka dotyczyła obecnego ministra sprawiedliwości Andrzeja Czumy i afery polityka z amerykańskimi długami. „Lada dzień (…) okaże się, że minister sprawiedliwości kolejny raz minął się z prawdą. Czuma musi mieć jakieś głęboko ukryte, za to wyjątkowo cenne na tym stanowisku zalety, że go Donald jeszcze trzyma” zastanawiała się Kataryna. Blogerka zarzuciła ministrowi, że nie wierzy w jego dementi odnośnie załatwiania sprawy długów z USA z Lisą Madigan – Prokuratorem Generalnym Stanu Illinois.

Wpis ten nie spotkał się z jakąś szczególnie dużą ilością komentarzy internautów. Wydał się jednak na tyle kontrowersyjny, że zainteresował syna ministra – Krzysztofa Czumę. Wysłał on do redakcji portalu Salon24, gdzie Kataryna publikuje swojego bloga, list, w którym – jak twierdzi „Gazeta Wyborcza” – podkreśla, że sformułowanie „minister sprawiedliwości kolejny raz minął się z prawdą” zawiera fałszywe i obraźliwe stwierdzenie o rzekomym „minięciu się z prawdą” przez Andrzeja Czumę w przeszłości. Słowa Kataryny, tak bardzo uraziły nieprawomocnego reprezentanta Andrzeja Czumy, że zaczął domagać się od redaktora portalu ujawnienia tożsamości anonimowej blogerki, w celu skierowania sprawy do sądu. Zażądał także od redakcji Salon24 usunięcia tego wpisu. Po ujawnieniu tych informacji w mediach Krzysztof Czuma – jak podaje gazeta.pl – „zaprzeczył, że groził procesem i naciskał na Salon24, by usunął – niekorzystny dla ojca – post”. Od całej sprawy odciął się także Andrzej Czuma, który w wywiadzie dla TVN24 oznajmił, że nie interesują go „wynurzenia jakiegoś biednego człowieka”, w dodatku anonimowego. Na groźby syna ministra odpowiedziała Kataryna. Na swoim blogu opublikowała notkę mówiącą, że może wyjawić swoje dane personalne Andrzejowi Czumie, jeżeli tylko będzie miała pewność, że zostanie pozwana. Blogerka nie chciała ujawniać swojej tożsamości bez powodu.

W tym miejscu warto zaznaczyć, kim właściwie jest Kataryna i dlaczego właśnie jej blog wywołał takie zamieszanie? Przecież w sieci bez większego kłopotu można natknąć się na bardziej ostre i równie anonimowe wypowiedzi atakujące znanych polityków. Otóż Kataryna jest celebrytą blogosfery. Tajemniczym błędnym rycerzem, który z opuszczoną przyłbicą atakuje polityków i dziennikarzy wymieniając ich z imienia i nazwiska, a sama pozostaje osobą anonimową. Kataryna pojawiła się w Internecie w 2004 roku, kiedy zaczęła komentować na internetowych forach aferę Rywina. Zaczęła także prowadzić bloga na serwisach blox.pl i Salon24. W 2005 roku zdobyła popularność krytykując kandydata na prezydenta – Włodzimierza Cimoszewicza. Pomimo tego, że blogerka chciała zachować anonimowość stała się osobą publiczną. O Katarynie zrobiło się głośno i zaczęła wzbudzać zainteresowanie. Kim jest ta anonimowa komentatorka życia publicznego? Takie pytanie zadawali zarówno blogerzy, jak i poważni dziennikarze.

Pierwsi jej tożsamość odkryli dziennikarze TVN24, którzy już 27 września 2007 roku przeprowadzili z nią wywiad. Zdradzili w nim jedynie, że Kataryna jest kobietą. Blogerka rozmawiała też z Polskim Radiem i „Przekrojem”. Następnego wywiadu udzieliła „Dziennikowi”, 24 maja 2008 roku. Sama zdradziła wtedy parę szczegółów mogących ją zidentyfikować. Bloger chcący zachować anonimowość nigdy nie zachowałby się w podobny sposób. W wymienionym wyżej wywiadzie Kataryna podała jak ma na imię, gdzie się urodziła, w jakim mniej więcej jest wieku i gdzie mieszka. Dodała też: „gdyby nie moja anonimowość powodująca, że zastanawiają się, czy za tym blogiem nie kryje się jakiś polityk, i gdyby nie to, że był to pierwszy blog polityczny w Polsce, to żaden Jarosław z kulawą nogą by się nim nie zainteresował”. Nikogo te słowa nie oburzyły, mimo, że słowo „pies” z potocznego zwrotu zastąpione zostało imieniem byłego premiera i zarazem brata obecnego prezydenta. Kataryna rozmawiała ponownie z „Dziennikiem” 19 maja 2009 roku. Zaznaczyła w nim, że dekonspiracja byłaby szkodliwa dla jej interesów zawodowych. Stwierdziła też: „nie rozumiem, dlaczego moje imię i nazwisko, moja tożsamość są tak istotne. (…) Ja tylko komentuję teksty innych”. Podkreśliła tym jedną z największych różnic pomiędzy blogerami, a dziennikarzami. Przecież poglądy, jakie uraziły Krzysztofa Czumę były konsekwencją artykułu dziennikarzy „Newsweeka”. To właśnie ten artykuł miał na celu podważenie wizerunku Andrzeja Czumy. Kataryna, jak każdy czytelnik, wysnuła wniosek zgodny z założeniem dziennikarzy, że minister ma coś na sumieniu. Problem jednak w tym, że nie powiedziała tego w kręgu swoich znajomych, lecz opublikowała na swoim ogólnodostępnym blogu. Czy jednak posiadanie poglądów i ich głoszenie jest złem?

 1  2  3  4 


OPINIE
karamucho  (karamucho@wp.pl) - anonimowość jest fajna!
2009-11-23 00:58:23
Ciekawy artykuł, miejscami nawet niezamierzenie zabawny:
"Gdyby okazało się, że popularna polityczna blogerka jest BEZROBOTNĄ staruszką PRACUJĄCĄ na kasie w Biedronce, czy czytelnicy odwróciliby się od niej?
sylwesterzimon  (sylwesterzimon@gmail.com) - A co jeśli...
2009-11-23 13:00:28
... ta staruszka pracuje w Biedronce na czarno?
Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania z siedzibą w Rzeszowie
ul. Sucharskiego 2, 35-225 Rzeszów, fax: +48 17 866 12 22 e-mail: wsiz@wsiz.rzeszow.pl
Wszelkie Prawa Zastrzeżone, Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie © 2010