Kategorie
Mecenas
Mecenasem serwisu jest Wyższa Szkoła Informatyki
i Zarządzania z siedzibą
w Rzeszowie
Partnerzy



Sztuka eseju
Cywilizacja jako estetyzacja świata
TAGI: Kuchnia intelektualna, Sztuka eseju,
Dodano: 2010-02-22 10:52:10

Zagadnieniem, które pragnę poruszyć jest znaczenie twórczości jako estetyzacji w kontekście budowania cywilizacji. Zarówno cywilizacja jak i estetyzacja to procesy twórcze, które rozumiem jako stwarzanie nowych jakości. Zazwyczaj tworzenie cywilizacji rozumie się utylitarnie, jako rozwój przemysłu, gospodarki, państwa, prawa, etc. Powstaje jednak pytanie, czy można tworzyć ze względów wyłącznie utylitarnych? Czy też potrzebna jest twórczość oparta na bezinteresowności, ludyczności, poczuciu piękna i smaku, poczuciu fikcji, nierealności i „lekkości bytu”? Czy umiejętność postrzegania piękna może mieć przełożenie na praktykę dnia codziennego? Czy w konsekwencji świadomej partycypacji w pięknie natury (otaczającej nas przestrzeni) możemy zmieniać świat, w którym żyjemy. Czy mamy do tego prawo i możliwości? Czy, w końcu, możemy się nauczyć świadomej estetyzacji cywilizacji opartej na wrodzonej zdolności odczuwania piękna1?

Na pytanie te odpowiadał angielski myśliciel John Ruskin (1819-1900), twierdząc, że postęp możliwy jest tam, gdzie łączy się kultura z cywilizacją, a sztuka z moralnością. Gdzie moralność jest piękna, a sztuka moralna.

Na potwierdzenie powyższego wstępu zwrócę uwagę na kilka charakterystycznych wypowiedzi Johna Ruskina:
Umysł ludzki przejawia tendencję do układania rzeczywistości. Budujemy systemy, które tłumaczą wszystko na świecie, prócz jego uroku2. Ale tytułowa estetyzacja jest wynikiem nie samej tylko potrzeby umysłowej. Estetyzacja świata, a zatem i sztuka ludzka jest wyrazem rozwiniętej przez rozsądek i wykształcenie radości, odczuwanej wobec form i praw stworzenia, którego część stanowi sam człowiek3. Mamy w sobie poczucie, że otaczający nas świat jest piękny, a cywilizacja jako estetyzacja to nic innego niźli ewolucja intelektualna i emocjonalna człowieka prowadząca do stworzenia możliwości widzenia tego piękna. W tej sytuacji tworzenie piękna już istniejącego byłoby wywarzaniem uchylonych drzwi. Skoro człowiek jest częścią świata, to piękno tegoż jest w nim. Cywilizacja to rozwój ludzkości. Zatem cywilizacja jako estetyzacja świata to wgląd człowieka we własne wnętrze w poszukiwaniu piękna. Genialny kompozytor zapisuje nutami muzykę, którą słyszy w głowie. Rzemieślnik artysta nadaje przedmiotom użytkowym swój niepowtarzalny rys. Obaj tworzą piękno, ponieważ jak pisał Oscar Wilde ...nowe dzieło sztuki jest pięknem, ponieważ jest, czem sztuka nigdy nie była4. Piękno, o którym tu mowa nie jest nowym, ponieważ istniało wcześniej w człowieku, a zatem w świecie. Nowość powstałego na jego (piękna) podstawie dzieła sztuki polega na indywidualnym rysie twórcy, bo jak pisał dalej Wilde źródłem jego (dzieła sztuki) piękna jest fakt, iż autor, jest tem, czem jest5.

Co więcej, nie wolno nam rezygnować z poszukiwania wewnętrznego piękna, czyli piękna świata, a więc nie wolno nam zaprzestać estetyzowania. Rezygnacja z przyjemności płynącej z obcowania z pięknem jest dla nas niebezpieczna. Po pierwsze byłoby to działanie stojące w sprzeczności z naszą naturą, a po drugie ...wyrzekanie się czystych przyjemności jest samobójstwem. Gdy wyrzekasz się przyjemności spacerowania stopa twoja zmarnieje; równie dobrze mogłabyś ją sobie odciąć; gdy wyrzekasz się przyjemności patrzenia, oczy twe nie będą wkrótce w stanie znieść światła; równie dobrze mogłabyś je sobie wyłupić6.

Wspomniana powyżej umiejętność patrzenia, choć leży w naturze człowieka jest niezwykle trudna i przez to dostępna nielicznym. Trudność wynika również z tego, iż z cywilizacją związany jest rozwój nauki, która daje nam mnóstwo narzędzi zewnętrznych. Ale nie pomaga dotrzeć do piękna świata. Ruskin, dla którego świat i natura były źródłem wszelkiego piękna również zastanawiał się nad nieudolnością nauki, ...która klasyfikuje ściśle rośliny, podporządkowuje ich życie pewnym stałym prawidłom (...) lecz sama nie zastanawia się i nie nauczy zastanawiać się ludziom, dlaczego np. pęk świeżych róż umieszczonych na kominku lub biurku, ożywia nagle mroczny i martwy pokój, wprowadzając weń światło i jakieś ciepło, które odczuwamy nie mogąc dowieść naukowo jego obecności7. Nauka bada prawa rządzące światem. Wnioskuje o nich na podstawie przeszłości i teraźniejszości. Na ich podstawie stara się opisywać przyszłość, ale czyniąc to nie tylko nie przybliża nas do piękna, ale wręcz zaciemnia drogę do niego prowadzącą. Zdaniem Ruskina istnieje metoda umożliwiająca nabycie zdolności oglądania piękna świata i płynący z niej sposób na prawdziwą, indywidualną twórczość, a więc estetyzację. Związek owej metody z cywilizacją i estetyzacją jest niezwykle oczywisty. Oczywisty, ponieważ dotyczy dzieci, które po pierwsze są nadzieją i niezbędnym elementem rozwoju, a po drugie, nie są ograniczone prawami nauki, bo zwyczajnie ich nie znają. Bazując na subiektywnych obserwacjach Ruskin napisał: Charakterystycznym rysem dziecka jest to, że zawsze żyje dotykalną teraźniejszością. Dziecko mało znajduje pociechy we wspomnieniu, oczekiwanie zaś męczy je po prostu. Jest zarówno słabe w dziedzinie refleksji jak i spostrzeganiu, natomiast bierze w posiadanie w sposób intensywny obecną rzeczywistość, posiada ją w istocie tak intensywnie, że słodkie dni dzieciństwa wydają się nam tak długie, jak później miesiące, wszystkie zaś zdolności serca i wyobraźni dziecko wkłada w drobiazgi otoczenia, przekształcając je na wszystko, co mu się podoba. (...) <Proszę mi dać to, ja sobie coś z tego zrobię> takim jest właśnie wyznanie wiary dziecka8.

Według Ruskina w każdym przejawie ludzkiej aktywności potrzebny jest zmysł artystyczny, pewne poczucie „lekkości bytu”, smak, bez którego nie da się budować cywilizacji. Smak jest syntezą wartości i najdobitniejszym przejawem cywilizacji jako estetyzacji.

Obie wynikają z jednostkowego postrzegania otaczającej nas rzeczywistości. Oczywiście zdarza się, że jednostkowe pomysły poszczególnych ludzi są w dużej mierze zbieżne, wtedy powstają lokalne bądź globalne trendy w sztuce czy nurty rozwojowe. Nie zmienia to jednak faktu, że u ich podłoża leży zawsze indywidualny ogląd rzeczywistości.

Ruskin zmarł w 1900 roku, co nie zmienia faktu, iż głoszone przez niego poglądy są niezwykle żywe w czasach dzisiejszych. Świat poszedł do przodu, a formułowane przed stu laty opinie i decyzje (...) nie tylko, że się nie zestarzały, a akurat na odwrót – zdają się włączać w problemy, przed jakimi staje poszukujący swej tożsamości mieszkaniec globalnej wioski – człowiek ponowoczesny wraz z możliwościami znalezienia wyrazu dla swych upodobań estetycznych i wyborów moralnych, oczekiwań wobec <świata obrazów>, jakimi w sposób bezwolny jest zewsząd otaczany i wyrażenia tego w poznawczo twórczym języku – ponowoczesnym dyskursie; a nawet próbach przekraczania go, w poszukiwaniach jednorazowych, efemerycznych, spontanicznych i niepełnych, lecz jakoś adekwatnych sposobów wypowiadania – sposobów obecności9. W dobie globalizacji cywilizacja nabrała rozpędu i nowego kierunku. Ludzie szukają przyjemności, ale jakby nierozerwalnie związanej z rozleniwieniem. Z każdej strony mamią nas coraz to nowsze i bardziej wymyślne gadżety ułatwiające życie. O ile Ruskin miał rację i wrażliwość na piękno jest nam wrodzona, o tyle przez człowieka współczesnego zdaję się być zapomniana i zepchnięta na margines egzystencji. Trzeba masę wysiłku, o ile to w ogóle możliwe by przypomnieć sobie, bądź nauczyć się od nowa tej trudnej sztuki. A wysiłek skierowany w tą stronę zdaje się być nie do pomyślenia dla mieszkańców globalnej wioski. W tym miejscu należy powrócić do przyrody. ...Powiedzieć o pięknie przyrody, z którą kontakt stawia człowieka ma wyższym poziomie aktywności, napełniając go nie tylko, zdrowiem i pomyślnością, jakie czerpać może z samej energii natury, ale stawiając go wobec wielkości, które właśnie poprzez przyrodę oddziałują na ludzi10.

Nie można, przy tej okazji, nie wspomnieć o tym, że Ruskin był, w zasadzie, ekologiem. Może przyświecały mu inne cele ostateczne, ale pośrednim z całą pewnością była ochrona przyrody (natury), a tym samym estetyzacja cywilizacji.


1Szymon Chmielewski, Jakość krajobrazu a edukacja plastyczna, w: Ekologia-Kultura-Technika, Zeszyty Naukowe Komitetu „Człowiek i Środowisko” PAN, z. 36, 2004, s. 135.

2Maria Bujno, John Ruskin i jego poglądy, Warszawa, Kraków, s. 25.

3John Ruskin, Droga do sztuki, przeł. St. Koszutski, Warszawa 1900, s. 74.

4Oscar Wilde, Dusza człowieka w epoce socyalizmu, tłum. L.B. Lwów 1908, s. 62.

5Ibidem, s. 41.

6John Ruskin, Etyka pyłków, przeł. Wojciech Szukiewicz, Warszawa 1901, s. 116.

7Maria Bujno, op. cit., s. 43.

8Robert de la Sizeranne, John Ruskin i kult piękna, przeł. Antoni Potocki, t. I., Lwów 1899, s. 97-98.

9Anna Jamroziakowa, Dobro i piękno jako fundamentalne kategorie filozoficzne, w: Wykłady z filozofii dla młodzieży, Poznań 2001, s. 115-126.

10Ibidem.

 1  2 


OPINIE
Zapraszamy do wyrażenia opinii.
Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania z siedzibą w Rzeszowie
ul. Sucharskiego 2, 35-225 Rzeszów, fax: +48 17 866 12 22 e-mail: wsiz@wsiz.rzeszow.pl
Wszelkie Prawa Zastrzeżone, Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie © 2010